Makatka

Kilka dni siedzenia w domu i już wymyśliłam dla siebie nowe zajęcie. Takie, którego jeszcze nigdy nie próbowałam. Tkanie na krośnie. Nie wiedziałam, czy mi się spodoba, więc prowizoryczne krosno powstało z ramki A4 na zdjęcie. Przeszukałam szafki i szuflady w poszukiwaniu jakichkolwiek włóczek i grubszych nici. Podpatrzyłam jak nawinąć nitkę na ramę o TUTAJ i zabrałam się za przewlekanie. Oczywiście super dużej igły nie miałam, przewlekałam palcami. Nie było źle, ale igła znacznie usprawniłaby pracę.

 

 

 

Zaczęłam od ściegów prostych, potem poszukałam kolejnych, ciekawszych o TUTAJ i próbowałam z lepszym lub gorszym skutkiem.  Tkanie tak mnie wciągnęło, że kupiłam prawdziwe krosno tkackie, lepsze włóczki i wełnę czesankową.

 

 

 

 

 

Szczególnego pomysłu na kolejną makatkę nie miałam, tkałam jak mnie palce poniosły i wyszło coś takiego. Jeszcze nie jest skończona. Wymaga dopracowania i zszycia boków, odpowiedniego patyczka do zawieszenia i frędzli na końcach. Jeden rząd już ma, ale jeszcze nie daje takiego efektu, jaki chciałabym osiągnąć. Jak tylko będzie skończona, to Wam pokażę

 

 

 

Po makatce widać, jakie kolory mi w duszy grają

 

12 odpowiedzi na “Makatka”

  1. Holly napisał(a):

    Od dawna noszę się z zamiarem zrobienia takiej, bo są przeurocze. Będę sledziła Twoje postepy w ten materii.

  2. Anna K. inspiraciewmm napisał(a):

    Bardzo mi się podoba Twoja makatka ! Pomponiki są urocze Też kiedyś myślałam o takich makatkach i widzę że warto, że dają bardzo fajną i kreatywną frajdę

    Pozdrawiam cieplutko ;D

  3. Justyna napisał(a):

    Świetna, a kolory letnie, barwne. Czyżbyś bardziej skłaniała się ku różowemu ?

  4. Iwona J. napisał(a):

    Pieknie ci wyszła, kolory wysmienite żywe i energetyzujace brawo.

  5. katalog inspiracji napisał(a):

    Bardzo fajny pomysł. Podkradam:)

  6. A tu u Ciebie nadal przytulnie dawno nie odwiedzałam, dobrze, że łatwej mi zaglądnąć na Instagram. Przy małym bobasie zawsze jest coś do zrobienia, sama się niedługo przekonasz Dopiero teraz kiedy córcia ma 5 miesięcy prędzej mogę znaleźc czas dla siebie, ale to pewnie kwestia bobasa Całuski ;*

    • kasmatka kasmatka napisał(a):

      Powiem Ci, że trochę się nie mogę doczekać wypełnionego obowiązkami wokół Bobasa czasu. Z drugiej strony trochę się obawiam zmęczenia. Dobrze, że mam Męża, który w większości pracuje w domu więc troszkę mnie odciąży. Całuski :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *